Od lat uczono nas, że dusza jest nieśmiertelna, prawda?
Lecz nikt tak naprawdę nie potrafił wytłumaczyć, czym jest ta nieśmiertelność.
Uczono nas, byśmy wstępowali do różnych religii, praktykowali rytuały i modlili się o odkupienie duszy za grzechy.
A przecież nikt nie wzbudzał w nas większego poczucia winy niż ci, którzy mieli wpływ na nasz rozwój – ci, wokół których skupiały się nasze myśli.

Umieraliśmy zawsze wtedy, gdy traciliśmy kontakt z prawdziwym szczęściem – tym, które tworzymy sami, bez cudzych przekonań i przyzwyczajeń.
Rodziliśmy się na nowo, gdy odnajdowaliśmy w sobie to szczęście, czyste i wolne od obcych wpływów.

Każdy kwiat wyrasta z maleńkiego ziarna. Z połączenia minerałów, wody i światła rodzi się korzeń, łodyga, liść — aż wreszcie zakwita w pełni swojego piękna.
Potem przychodzi czas przemiany: kwiat więdnie, owoc dojrzewa, nasiona spadają na ziemię. To, co obumarło, staje się pokarmem dla tego, co dopiero ma się narodzić.
Tak życie nieustannie zatacza krąg — wciąż odradzając się w nowych formach.

To właśnie jest nieśmiertelność – nie ma początku ani końca.
Jest tylko ciągły przepływ życia, w którym wszystko powraca do źródła.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top